Dostał 28 tysięcy głosów - i nie chce być posłem
"Wobec wielu niewiadomych, braku klarowności co do przyszłych koalicyjnych układów i możliwości mojej efektywnej pracy dla regionu świętokrzyskiego jako parlamentarzysty, podjąłem decyzję o pozostaniu w samorządzie województwa. Mam świadomość, że dla części moich wyborców jest to decyzja trudna do zaakceptowania, ale żywię nadzieję, że swoją pracą dla województwa udowodnię, że warto było zaufać mnie i PSL. Wiem, że Wasze głosy nie będą stracone, że odnieśliśmy sukces w postaci dodatkowego mandatu. Jestem przekonany, że dzięki temu głos płynący ze Świętokrzyskiego będzie lepiej słyszany tam, gdzie zapadają decyzje ważne dla naszego województwa" - napisał marszałek w specjalnym oświadczeniu. Jarubas podkreślił, że przed podjęciem decyzji odbył szereg konsultacji m.in. z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem, eurodeputowanym Czesławem Siekierskim, samorządowcami, rektorami świętokrzyskich uczelni i przedsiębiorcami. Zdecydowana większość osób - przekonywał Jarubas - namawiała go do pozostania na zajmowanym stanowisku. Na takie rozwiązanie wskazała również większość uczestników sondy w jednej z kieleckich gazet. "Obiecałem wyborcom, że podejmując decyzję wybiorę wariant optymalny, który przełoży się na nasze wspólne dobro, na wymierną korzyść dla naszego województwa. W obecnych warunkach, przy których trudno przewidzieć kiedy, w jakim składzie i z jakim zapleczem parlamentarnym zostanie sformowany rząd, podjęcie dobrej i pewnej decyzji jest szczególnie trudne" - zaznaczył Jarubas.
Marszałek nie chciał rozmawiać na temat swojej decyzji. Powiedział jedynie, że podjął ją wspólnie z kolegami z zarządu wojewódzkiego PSL. - To nie tylko moja odpowiedzialność, ale całej organizacji - podkreślił. Wcześniej mówił, że jeżeli miałby być posłem, chciałby otrzymać jednocześnie stanowisko, które przyniesie korzyści regionowi np. w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.
PSL zdobyło w Świętokrzyskiem trzy mandaty. Oprócz Jarubasa do Sejmu dostali się dotychczasowy poseł Mirosław Pawlak, na którego zagłosowało 6317 wyborców i wiceprezydent Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosław Górczyński, który zdobył 4814 głosów. Po rezygnacji Jarubasa trzecie miejsce w Sejmie przypada przewodniczącemu sejmiku województwa świętokrzyskiego Markowi Gosowi, na którego w wyborach parlamentarnych głosowało 4131 osób.PAP, arb